W okolicach głównego dworca kolejowego Tbilisi zmienia charakter. Tutaj znajduje się Dezerter Bazaar, największy targ rolny w mieście. Typowy dzień zaczyna się wcześnie rano, a oprócz owoców i warzyw można znaleźć sery, nabiał, zioła, przyprawy, orzechy i produkty przywożone przez sprzedawców z okolicznych miejscowości.
Nazwa brzmi dość dziwnie jak na targ spożywczy, ale nie jest przypadkowa. Dezertirebis Bazari oznacza dosłownie „targ dezerterów" i pochodzi z początku XX wieku. W latach 20. w okolicy dworca pojawiali się żołnierze, którzy opuścili swoje jednostki i właśnie tutaj sprzedawali to, co mieli: mundury, buty, wyposażenie wojskowe, rzeczy osobiste, a według źródeł również broń. Z czasem do handlu dołączyli mieszkańcy okolicznych wsi przywożący żywność i prowizoryczne targowisko zaczęło zmieniać się w bazar rolny. Żołnierze zniknęli, handel się zmienił, ale nazwa została.
W czasach radzieckich targ był już jednym z ważnych miejsc handlowych Tbilisi. Stary budynek bazaru powstał w latach 60., został rozebrany w 2007 roku, a później zastąpiła go nowa hala. Sam bazar przetrwał jednak kolejną zmianę ustroju i przebudowę miasta. Ponad sto lat po pojawieniu się pierwszych dezerterów nadal handluje się tutaj niemal w tym samym miejscu.
Dzisiaj zamiast wojskowego wyposażenia są przede wszystkim produkty spożywcze. Towar leży na stołach, w skrzynkach i workach, pomiędzy którymi cały czas przemieszczają się sprzedawcy, klienci, dostawcy i ludzie rozwożący kolejne partie produktów. Wokół głównej części bazaru działają kolejne sklepy, stoiska i niewielkie punkty handlowe, dlatego trudno wskazać moment, w którym targ dokładnie się zaczyna i kończy.
Jest ciasno, głośno i intensywnie, ale właśnie dzięki temu Dezerter dobrze pokazuje codzienny rytm miasta bez turystycznej oprawy. Fotograficznie najciekawsze są relacje pomiędzy ludźmi i cały ruch miejsca: dostawy, ważenie, pakowanie, rozmowy, negocjacje i zwykłe zakupy. Produkty tworzą kolor i strukturę bazaru, ale prawdziwym tematem są ludzie, którzy od rana wprawiają go w ruch.
Dezerter Bazaar zmienił przez sto lat niemal wszystko, poza miejscem, handlem i nazwą.